30.4.16

Pogadanki z czaplą #0 - co i jak, zapowiedź, na czym by to polegało?


Szykuje się nowy rodzaj wpisów na moim blogu, zamierzam wstawiać je średnio raz w miesiącu, myślę że będą fajną odmianą.

Na czym będzie to polegać?

Otóż, mam zamiar wysyłać zaproszenia do osób, z początku to będą moi przyjaciele, później jacyś blogerzy, ewentualnie jeszcze czytelnicy mojego bloga- zamierzam organizować drobne konkursy, których nagrodą by było takowe zaproszenie.

Jest zaproszeni, i co dalej?

Każdy kto otrzyma zaproszenie, w formie elektrycznej: przez e-maila, facebooka, czy jako odpowiedź pod swoim komentarzem, lub wydrukowanej, będzie mógł wymienić się ze mną spostrzeżeniami na temat danej lektury, wybranej przez niego, byle by nie ukazała się wcześniej na moim blogu, nasze zadanie by polegało na tym że byśmy o tej książce dyskutowali (forma dyskusji zależna od drugiej strony). Tą rozmowę wkleję na bloga w postaci dialogu, bądź nagrania z niżej wypisanym dialogiem.

Pierwszą pogawędkę zamierzam przeprowadzić  z pewną osobą.

Tak będzie wyglądać zaproszenie

 
 
 
P.S. Zamierzam utworzyć chat-room dla osób które nie mają poczty g-mail, a chcą komentować i nie chcą być anonimowi
 

22.4.16

Przepraszam, 6 dzień maratonu z 2 tygodniowym opuźnieniem



 zanim zacznę pisać pragnę was przeprosić, za to że tak długo mnie nie było, nie zdawałem sobie sprawy że nauka do egzaminów może mnie pochłonąć aż tak bardzo,  tak miałem egzaminy w tym tygodniu się domyślacie jakie, nie mogłem znaleźć czasu, a jak go już znalazłem wolałem czytać a nie blogować, mam nadzieję że mi wybaczycie, wracamy do regularności



Tytuł: Oblężenie Mancidaw


Dalsze przygody Allyss, Willa i Horace'a. Część w której dojrzewa miłość, w której jest rozstrzygnięcie akcji zaczętej w poprzedniej części. Na północnych rubieżach Królestwa sytuacja staje się coraz bardziej niebezpieczna. Keren, rycerz renegat, pozbawiony skrupułów i sumienia wojownik, który porwał przyjaciółkę Willa -Alyss, przejmuje kontrolę nad Zamkiem Macindaw. Usytuowana w miejscu o wielkim znaczeniu strategicznym twierdza, jest wrotami na ziemie północy i to od jej załogi zależy w dużej mk w zamian za tytuły i ziemie... Czasu jest niewiele - wróg zbliża się w szybkim tempie. Przetrzymywana w murach Macindaw Alyss niestrudzenie zbiera informacje o planach najazdu, jednak grozi jej śmiertelne niebezpieczeństwo. Will musi zebrać ludzi, by przejąć twierdzę, nim Keren odda ją w ręce Skottów. Znakomicie obwarowany zamek stanowiłby wyzwanie nawet dla regularnej armii, a młody zwiadowca ma u swego boku jedynie garstkę przyjaciół...ierze bezpieczeństwo Araluenu. M
łody zwiadowca odkrywa, że zdradziecki Keren zawarł sojusz ze Skottami i chce oddać im zamek......

Zostają postawione nowe pytania
Czy da się odbić Mancidaw ?
Kto to Shadow?
Kim są wojownicy z północy ci ponaszej stronie i ci po stronie przeciwnej?
Dowiecie się tego jak sami przeczytacie.

Bohater Części 

Malcolm

Malcolm był cenionym uzdrowicielem rezydującym w wiosce przy zamku Mancidaw. Za swoje usługi nie brał pieniędzy. Pewnego razu do jego kliniki trafiło chore dziecko. Wydawało się, że choroba nie była niebezpieczna. Okazało się jednak, że zwykłe leki nie działają. Dziecko zmarło. Cała wioska stwierdziła jednogłośnie, że dziecko mogło przeżyć - myśleli, że chorowało na zwykłe przeziębienie. Zaczęli wybierać leczenie za pieniądze u gorszej konkurencji. Malcolm uciekł pewnego razu do Lasu Grimsdell i tam zamieszkał. Prowadził tam przytułek dla zdeformowanych i odrzuconych przez społeczeństwo ludzi. Chciał, żeby nikt mu nie przeszkadzał w swojej działalności. Ożywił starą legendę dotyczącą czarnoksiężnika z lasu. Za pomocą iluzji stworzył Nocnego wojownika. Przerażeni wieśniacy przestali chodzić do lasu. W wiosce i na zamku panował strach.

18.3.16

Zwiadowcy podsumowanie Sagi






Tytuł: Zwiadowcy

Autor: John Flanagan

liczba stron średnio: coś  koło 350; 400

cena:29-45 zł za część

Wydawnictwo: Jaguar

Moja ocena 10/10 









Zwiadowcy to niezwykli ludzie mimo, że nie posiadają magicznych zdolności potrafią znikać. Tak naprawdę są po latach treningu walki łukiem, saksą, podchodów i skradania się. Ci posądzani o czarnoksięstwo bohaterowie są fascynującymi wyrzutkami, są odpychani od społeczeństwa pozostając na marginesie społecznym, są zamknięci, tajemniczy  oraz lubią kawę z miodem (przepraszam musiałem).  Są  tytułowymi bohaterami sagi Johna Flanagana. Stanowią wspaniała alternatywę dla Fantasy, tu prawie nie ma jej elementów. Każda książka, z tych trzynastu jest pozbawiona magicznych stworzeń (prócz Walgarów i Kalkarów). Akcja dzieję się w miejscach podobnych do istniejących jednak nie są prawdziwe. Czas fabuły jest tzw. czasem Baśniowym.  Mimo, że ta saga to teoretycznie Fantasy powinna się spodobać fanom obyczajówek.

Książki są pisane prostym językiem, im dalsza część tym lepiej się ją czyta, widać że autor się wprawia. Spora część kończy się, jak określam, niemrawo, to nam nie pozwala na odłożenie sagi na jakiś czas. po jednej części czytelnik czuję niedosyt i rozczarowanie brakiem dalszej części fabuły, na szczęście są księgarnie i biblioteki.

Podoba  mi się styl egzystencji zwiadowców, mimo samotność są w stanie sobie radzić, spodobał mi się, że czekają w mroku, że się ukrywają, że są niespostrzeżeni.

Barwne postacie,  które w trakcie zaledwie jednej część potrafią się zmienić, potrafią nabyć potrzebnych umiejętności , potrafią się dostawać do warunków, właśnie można spotkać w "Zwiadowcach".

Myślicie że zwiadowcy nie mają żadnych tajemnic, jest wiele rzeczy które skrywają epizodyczni bohaterowie, możemy o nich przeczytać w "Drużynie". Tak a pro po zastanawiam się czy jeśli Allyss i Madie zorganizują #cała_polska_czyta_zwiadowców3 zrobić kolejny maraton, ale nie wiem czy ze zwiadowców czy z drużyny, ale obiecuje będzie bardziej ogarnięty- postaram się, wiem aby zrobić go w weekend i wstawiać raz dziennie, ale jeśli macie jakieś zastarzenia do tej formy maratonu lub pomysły na jakiś inny maraton i jakieś okazje, piszcie śmiało w komentarzach. Się rozpisałem na temat, na który nie miałem, chciałbym wam podziękować za zbliżający się tysiąc wyświetleń, wiem że to stosunkowo mało, ale w moich oczach to wiele i wy jesteście wielcy.

Nadszedł  koniec maratonu- nie licząc VI dnia. Tę sagę polecam każdemu nastolatkowi bez wyjątku.

:D



 

Dzień V (spóźnmiony)-Czarnoksiężnik z północy

 
Tytuł: Czarnoksiężnik z północy
 
 
Will nie jest już uczniem Halta- pierwszy powód jaki się pojawił za który chce zabić Johna, najważniejszego wam nie powiem, bo zdradziłbym wam fabułę, ale zwiadowcy wiedzą  jak wyglądają w późnych częściach, są po prostu st................ . Will  spotyka swoją przyjaciółkę, dostaje od niej list korpusu zwiadowców. musi wraz ze swym psem wyruszyć na północ, gdzie dzieją się dziwne rzeczy.
 
Więcej wam nie zdradzę bo zdradziłbym fabułę, tego nie mam jak dokładniej opisać. mogę wam powiedzieć tylko, że jest śmieszna piosenka w tej części, chociażby dla niej warto przeczytać tą część, kończy się nie mrawo, przerywa tak nie fajnie wątek, więc jak tą część czytacie miejcie pod ręką następną.
 
W tej części znajdziecie szczyptę miłości i zazdrości, intrygi i podejrzliwości oraz ..... 
 
Miejsce części : głównie  północny Auruel, niezwykle ważny dla fabły części zamek Mancidaw
 
Bohater Części : Allys
 
Młoda dziewczyna wychowana w sierocińcu, jedna z najlepszych przyjaciółek Willa. Została kurierką (kurierzy ponoć kręcą ze zwiadowcami) nabyła umiejętności dyplomatycznych i aktorskich.
 
Alyss była charyzmatyczną, pełną wdzięku blondynką. Miała ładne szare oczy i była wysoka.
Jako kurierka wiele razy zmieniała swój wygląd ze względu na daną misję, jaką miała do wykonania.
Alyss było miła i życzliwa, zawsze pewna siebie i dobroduszna. Bystra i inteligentna dziewczyna, jedna z najlepszych młodych kurierek. Zawsze znajdowała dobre wyjście z sytuacji, zachowywała zimną krew.

Mimo to Alyss była bardzo wrażliwą osobą
Była także bardzo uparta i potrafiła postawić na swoim. Była nieco kłótliwa.
Alyss spędziła dzieciństwo wraz z Willem w sierocińcu w zamku Redmont, gdzie serdecznie się z nim zaprzyjaźniła. W wieku piętnastu lat po raz pierwszy go pocałowała podczas pobytu w karczmie na wielkiej uczcie na cześć dokonań młodego zwiadowcy.
Wyznaje miłość Willowi w księdze Oblężenie Macidaw (następna część trochę wyprzedziłem, ale prawdopodobnie podczas następnego maratonu nie będę jej znowu wstawiał, a to jest ważne) . Niepewna, co on czuje do niej, wysyła do niego list. Ten śpieszy do Redmont, by jak najprędzej powiedzieć jej to samo.
Alyss.jpg

Kiedy był V i VI dzień maratonu, VII dzień maratonu- przeprsoiny, wyjaśnienie, podsumowanie

Przepraszam że nie mogłem nic wstawić wczoraj i przed wczoraj, jestem początkującym blogerem i nie umiem sobie gospodarować jeszcze odpowiednio czasu na wpisy (jeden post tylko0! 20-30 minut!). Oficjalnie zmieniam formułę tego dnia- będzie inna niż zapowiadałem. Wstawię Jeszcze dwa posty oprócz tego.  Jeden będzie w ramach V dnia "czarnoksiążnik z północy", drugi pod sumujący sagę, a ten podsumowujący mój dzień.
W przyszłym tygodniu wstawie szósty dzień maratonu, sorka że nie w odpowiedniej kolejności.

"Zwiadowców" dziś czytałem w Chojnicach w gimnazjum nr1, na przystanku i w Autobusie, zwerbowałem na pewno parę osób, ich  imion nie wymienię, nie wiem czy wyraziłyby na to zgodę, a inicjałów nie ma sensu wymieniać. Bawiłem się nieźle zwłaszcza zakradając się od tyłu do moich znajomych niczym prawdziwy zwiadowca i informując jaki jest dzień "cała polska czyta zwiadowców.


Allyss i Maddie jeszcze raz bardzo przepraszam za Chamskom reklamę

//Czapla
 
 
Się zastanawiam czy któryś z czytelników mojego bloga też brał udział w akcji jeśli tak to nie czekajcie i lećcie udobruchać adminki zwiadowcy moja miłość, aby bardzo złe na mnie nie byłe (o ile nie są szczerze nie znam ich, wiec nie wiem jak mogą zareagować)
 
 
PA widzimy się za jakieś pół godziny

15.3.16

IV dzień maratonu- Bitwa o Skandię

 
Tytuł: Bitwa o Skandię
 
Czy ci, którzy jeszcze niedawno byli śmiertelnymi wrogami, mogą połączyć swe siły i walczyć ramię w ramię ze wspólnym nieprzyjacielem? Wiosna miała oznaczać koniec niewolniczej doli dla Evanlyn i Willa. Ale gdy tylko przyjaciołom udało się dać nogę z zimowych siedzib Skandian, tajemniczy jeździec porywa dziewczynę.
 
 Will, choć zahartowany i sprytny, nie jest w stanie stawić czoła sześciu napastnikom... Na szczęście Halt i Horace (mój ulubiony moment na który czekałem od końca płonącego mostu) przybywają w samą porę! Rychło okazuje się, że ci, których wzięto za przypadkowych rzezimieszków, są tak naprawdę szpiegami wielkiej armii.
 
 Władca Temudżeinów przygotowuje gigantyczną inwazję, która zagrozi nie tylko Skandii, ale również innym niezależnym królestwom. Czworo Aralueńczyków musi przekonać dumnych mieszkańców Północy o tym, że wszystkim grozi śmiertelne niebezpieczeństwo.
 
Will, Evanlyn, Halt i Horace są gotowi stanąć do walki u boku Skandian i wesprzeć ich swoimi umiejętnościami i mądrością, o ile oczywiście oberjarl Ragnak wyrazi zgodę na to, by w szeregach jego wojowników znaleźli się obcy...
 
Evanlyn grozi wielkie niebezpieczeństwo ze strony Skandian- ważne by nikt się nie dowiedział kim naprawdę jest.
 
Dochodzi do wielkiej bitwy, Will ma w niej swój nie mały udział.
 
,,Odwaga i determinacja nielicznych przeciwko nieprzebranej armii Temudżeinów!''
 

 
Bohater części Evanlyn
 
Tajemnicza dziewczyna, podaje się za służącą, kiedy Will  , Horacy i Gilan ją spotykają, czy taka jest naprawdę?
Ma silną wole walki jest sprytna, odpowiedzialna, ("płonącym moście" była kapryśna, bo kiedyś była na dworze, przez tę trzy części od "płonącego mostu", po "Bitwę o Skandię" można zaobserwować jej wielką zmianę, pod koniec tej części znowu się zmienia, według Willa ), jej umiejętności:
dworskie maniery
gotowanie, sprzątnie i inne podobne
strzelanie z procy
 
służka Cassandry, miała na imię Evanlyn (Cassandra zaginiona księżniczka, o której wspomniałem, myślę że zgadniecie co się z nią stało, a jeśli nie to przeczytacie :D)

14.3.16

III dzień maratonu- Ziemia skuta lodem

 
 
Tytuł: Ziemia skuta Lodem
 
 
Pod wpływem ostatniego wydarzenia Will  i Evanlyn nie są w Arluenie. Zmierzają wraz ze Skandianami do krainy bardzo przypominającej zarówno Syberię jak i Norwegię.
 
Halt, który wykonał coś straszliwego, wraz z Horacem wyruszają w długą drogę w poszukiwaniu przyjaciela. Na drodze napotykają nieprzewidzianych wrogów. Horacy jako rycerz dębowego liścia (lub dębowego naleśnika, ci którzy czytali to wiedzą o co chodzi) Gromi dziesiątki rycerzy w państwie, w którym brakuje porządku. Natykają się na Deparnieuxa, który ma co do nich (Halta) ciekawe zamiary......
 
Will  się  znalazł na jakieś wyspie, próbuje się z niej wydostać, niestety nieskutecznie, staje się więźniem, niemal niewolnikiem, wraz ze swą znajomą są w ogromnym nie bezpieczęstwie.
 
Desparniuex "gości Halta iHoracego próbując z Halta wyciągnąć wszystkie sekrety "czarnej magii". Nie udaje mu się to. Zostaje pokonany przez Halta.
 
Will i Evanlyn uciekają ze  Hallsholm.  Trafiają do małej chatki, gdzie Will leczy uzależnienie od cieplaka. koniec tej części jest niespodziewany Evanlyn spotyka kogoś .....
 
"Jednak nie wiadomo nigdy, co przyniesie jutro. Najważniejsze, żeby wierzyć, nie poddawać się. [...] Nigdy się nie poddawaj, bowiem kiedy pojawi się sposobność, musisz być gotów, żeby z niej skorzystać."
 
 
Bohater części Horace
 
Horace był sierotą, w młodości uczył się w Szkole Rycerskiej pod okiem Rodneya.  Do jego najważniejszych zasług należało pokonanie Morgaratha. Horace to bardzo utalentowany wojownik, mało jest ludzi, którzy mogliby go pokonać. Był najlepszym i najserdeczniejszym przyjacielem Willa.
 
Swoim wzrostem i muskulaturą przekraczał swoich rówieśników.
 
Mało pojętny, przede wszystkim cenił sobie honor rycerski, miał wyrzuty że się podszywał za rycerza mimo że nie ukończył szkoły  rycerskiej.
 
Jego umiejętności:
posługiwanie się wszelaką bronią
walka wręcz
strategiczność w bitwie
 
W tej części, co mnie rozbroiło, nie wiedział czemu dziewczyny noszą, aż tak krótkie spódniczki. :D
 
 
3284415-1825722181-20120.jpg

13.3.16

II dzień maratonu- Płonący most

 
Tytuł: Płonący most
 
 
Dalsze przygody Willa zaczynają się od rozmowy z Haltem i Gilianem, okazuję się że on, Horace, i Gilian wyruszają do Celtii szukając sprzymierzeńców przeciw Morghatowi. Po drodze  Gilian uczy ich ciekawych i później niezwykle przydatnych sztuczek. Wyprawa idzie pomyśli póki nie przekraczają granicy, jest cicho, niepokojącą cicho (nie napiszę dlaczego aby wzbudzić waszą ciekawość). Spotykają Bandytów- Gilian ciekawie sobie z nimi radzi. Spotykają młodą dziewczynę Evanlyn, po dowiedzeniu się dlaczego w Celtii  tak pusto Gilian wyrusza poinformować swojego władcę.
 
"Skacz do  przepaści. Tak  będzie  prościej i schludniej."
 
Will, Horace i Evanlyn mają podążać za nimi. Podrodzę spotykają jeden z oddziałów Morghata śledzą go aż do mostu- intrygi Morghata postanawiają go spalić. Coś strasznego dzieje się z Willem i Evanlyn.
 
Udaję się pokonać Morghata, ale jakim kosztem król traci swoją córkę.
 
Tym streszczeniem wniosłem dużo nie wiadomych, kto jest córką króla, co się z nią stało, co się stało z Willem i Evanlyn
 
"Za wszelką cenę musimy spalić ten most"
 
Ta część się różni od pierwszej, tym że się kończy w środku Fabuły-jest chamsko przerwana przez koniec części, nie czytajcie tej książki jeśli nie będziecie mieli pod  rękom dwóch następnych części.
 
POSTAĆ CZĘŚCI
 
Gilian
 
Starszy od Willa uczeń Halta, mimo że jest zwidowcą włada mieczem.
 
Jest zabawną postacią, rozbroiło mnie jak sobie poradził z bandytami.
 
Gilian opanował do perfekcji wszystkie dziedziny zwiadowczych umiejętności, świetnie strzela z łuku, potrafi doskonale się maskować, skradać i świetnie włada sztyletami. Prócz tego jest wyśmienitym szermierzem. Zaraz po Will i mistrzu, Gil jest jedynym z najlepszych zwiadowców korpusie.
 
Jest urodzonym szermierzem dlatego kiedyś uczęszczał do szkoły rycerskiej.
 
Gilan bardzo polubił niesfornego młodzieńca. Darzył go zaufaniem i dawał mu cenne rady. Czasem z niego sobie kpił, ale tylko po przyjacielsku.
 
 



12.3.16

I dzień maratonu - Ruiny Gorlanu

 
Tytuł: Ruiny Gorlanu
Wydawnictwo: Jaguar
Autor: John Flanagan
(w następnych częściach maratonu
będę podawał tylko tytuł)


Na początku chciałbym was przeprosić za moją nie obecność,  jednak co dziennie byłem na nowennie przed bierzmowaniem i w domu byłem dopiero po dwudziestej, nie miałem kiedy czegokolwiek wstawić, mam nadzieję że mi wybaczycie :)

Jak się domyślać maraton nie będzie wyglądał jak inne posty: nie będę podawał mojej oceny, oraz ceny okładkowej; posty będą trochę spoilerować, nie chcecie nie czytajcie, aby sobie oszczędzić złości na mnie.

Zaczynamy!

Ruiny Gorlanu są pierwszą częścią zwiadowców, nie wyobrażam sobie czytanie jakiejkolwiek innej części przed tą (nie wyobrażam sobie czytania jakiejkolwiek części bez przeczytania uprzednich).

Ta część przedstawia szkolenie młodego chłopca na zwiadowcę- postać uważaną za magiczną, potrafiącą znikać z oczu dzięki latom ćwiczeń i swojemu płaszczu pozwalającemu na zlanie się z tłem. Tytułowi bohaterowie sagi są "szpiegami czającymi w ukryciu, dobrze panują łukiem.

Will (wyżej wspomniany chłopiec) po rozdzieleniu z przyjaciółmi z sierocińca zostaje przyjęty pod skrzydła Halta. Koniec końców Will nabywa coraz większych umiejętności.

Will już w sierocińcu nie lubił się z Horacem, Kiedy się spotkali na święcie zbiorów doszło do bójki.

Poszli razem na polowanie na dzika, Willowi udało się uratować Harace'a. Nie odzywali się do siebie po tym wydarzeniu. trójka łobuzów chciała się zemścić na  Horacym i Willu za ośmieszenie szkoły rycerskiej, fatalnie im to wyszło (nie powiem wam dlaczego, ale pomiędzy Horacem a tą trójką działy się ciekawe rzeczy :D )  Will wyruszył z Haltem na spotkanie korpusu zwiadowców tam poznał Giliana (ważne dla fabuły tej części, ale nie powiem dlaczego).



Halt i Will zaczęli  poszukiwania Kirkorów - Assaynów Morghata (kogo poszukują, kim oni są i dla kogo oni nimi są? - dowiecie się jeśli sami przeczytacie). Will zostaje bohaterom (też nie napisze dlaczego)

"Nigdy nie oceniaj wartości człowieka według jego pozycji. " 
 
BOHATER TEJ CZĘŚCI (w każdej części opiszę bohatera, który występował właśnie w omawianej części sagi)
 
Will
 
 15-letni chłopiec (w tej części) szybko się uczy, zadaję dużo pytań, jest inteligentny, ma nadprzeciętne zdolności w kryciu się, strzelania z łuku i wspinaczce zmienia się przez całą sagę.
 
Kiedyś chciał pójść do szkoły rycerskiej, ale był za drobny, jego ojciec zginał walcząc przeciw Morghatowi lata temu. Przechodzi poważne zmiany przez całą sagę (może kiedyś wspomnę o nim po zmianach, ale już nie w tym maratonie)
 
Należy do moich ulubionych postaci (może dlatego, że jest główną postacią).
 
 

28.2.16

Triczki dla książkocholików- 3 pomysły na wykonanie ciekawego mebla #1- regał

Z góry was przepraszam, że w tym tygodni nie pojawi się 3 post, który chciałem wstawić wczoraj, ale A.S. - koleżanka z mojej szkoły poprosiła mnie o zmontowanie jej filmiku, co mi zajęło więcej czasu niżbym chciał poświęcić, możecie mnie za to shejtować, ale tylko pod tym postem - zniosę każdy złe słowa :) Dziś pragnę wam przedstawić 3 pomysły na wykonanie mebli (regałów) dla książkocholika, niestety wiele gadżetów, które są najlepsze dla moli książko0wych nie są w sprzedaży i trzeba je samemu "wyprodukować". Pomysł nr.1 Regał przeczący grawitacji Potrzebne materiały i narzędzia: -Sklejka/ deska /płyta wiórowa przycięta do optymalnych rozmiarów -Farba do drewna/ Bejca -pasek szerokiej gumy -Talker (narzędzie do wbijania zszywek w drewno) -dwie identyczne figurki (opcjonalnie) -klej na gorąco (opcjonalnie) -taśma montażowa Sposób wykonania -odmierz na pasku odcinki w za pomocą książek- poeksperymentuj, ale tak by długoś danych odcinków była równa trzem ścianom danej książki, albo aby ciast opatula książki tych samych wymiarów- okładki zewnętrznych książek i spody książek. Koniecznie zaznacz na pasku ołówkiem te odcinki. -przygotuj np. sklejkę według własnego uznania pomaluj ją, lub oklej -przypnij talkerem pasy niech zszywki znajdują się w miejscach wyznaczonych przez odcinki, przyklej figurki (opcjonalnie) -przyczep regał do ściany na taśmie montażowej kieszeniami z gumy na dół, włóż książki na swoje miejsca Pomysł nr.2 Regał z ciekawymi wiszącymi potrzebne materiały i narzędzia -klocki sześcienne z drewna lub plastiku -gorący klej -dratwa (fajny sznurek w starym stylu) -wcześniej przygotowane origami lub wycięte, wydrukowane sylwetki rzeczy kojarzące się z twoim ulubionym stylem np. kryminał - pistolety, odznaki i inne Sposób wykonania -sklej ze sobą i z dratwą takie same ilustracje (zwykłym klejem) -może być po prę na jednym sznurku -z klej ze sobą sześciany i końcówki dratw np. 3x5x1 ;4x15x1; według waszych potrzeb ważne twylko by była 1 warstwa Wariant nr.2 zamiast używać papieru możecie zrobić parę "pięter" z takich samych łożeń sześcianów tylko nie podwieszaj tego tylko na górnym- przymocuj wszystkie Pomysł nr. 3 Regał z maskotkami/ porcelanowymi figurkami -Dwie deski według waszego gustu - obojętnie jakie wymiary, ale muszą być identyczne -maskotki/ porcelanowe figurki takie same (ewentualnie możesz je zastąpić ramkami za zdjęciami) - jeśli maskotki to jeszcze dwie deseczki o rozmiarach głębokość półki na wysokość maskotek oraz kawałek pleksi - wysokość misiów na szerokość półki minus dwa razy grubość wybranych deseczek w tym punkcie Wariant jeden1 sklej ze sobą deski aby powstało otwarte pudełko z dwóch przeciwnych stron włóż maskotki i przyklej okno z pleksi, zamontuj półkę na taśmą montażową tak aby maskotki były zwrócone przodem w stronę okna którym wyglądają na nasz pokój. Wariant 2. Sklej doły figurek z jedną deską, a góry z drugą - ważne figurki muszą być tego samego wzrostu. Też możesz tą półkę za pomocą taśmy montażowej życzę weny i aby wasze półki był piękne, nie bójcie się poimprowizować

24.2.16

Polska wersje dobrze znanej książki Rowling - "Dotyk Mroku" Doroty Wieczorek

 

Tytuł: Dotyk mroku

Autor: Dorota Wieczorek

Wydawnictwo: zielona sowa

liczba stron: 304

cena okładkowa: 24,90 zł

moja ocena: 8,5












To książka o świecie magii, fabuła toczy się w współczesnym świecie, czarodzieje i magiczne stworzenia się ukrywają przed magicznymi ślepcami, albo ci zwyczajnie ich nie dostrzegają, głównym bohaterem jest nastoletni czarodziej o wielkiej mocy, tylko nie jest w stanie nad nią panować. Świat przedstawiony, na pierwszy rzut oka, do złudzenia przypomina znaną na całym świecie sagę o Harrym Potterze, a jeszcze dodać do tego, że Jacek, główny bohater, mieszka u swojego wuja i zdobywa dwójkę przyjaciół, z którymi prawdopodobnie w następnej części będzie "ratować świat".
ALE TO TYLKO POZORY!

Magiczni ślepcy to niemal to samo co mugole, jest wpleciony wątek o tym, że kiedyś wszyscy ludzie kiedyś widzieli i władali magią, ale dotknęła ich choroba, magiczna ślepota.
Jacek uczy się w normalnej szkole, po południa spędza u gdańskich czarodziei, ucząc się władać nad pogodą, do rzucania zaklęć nie używa różdżki. Także jest pełno różnić.

Pomimo że moglibyśmy wskazać alternatywa dla
śmierciożerców (czarne płaszcze)
ministerstwa magii  (obserwatorium promieniowania monowego)
Voldemorta (ciemność )

Ale skupmy się, nie na podobieństwach, a na rzeczach które mi się spodobały.

Jacek jest fajną postacią, przeszedł w ciągu 2 dni ogromną zmianę nabył zapału do nauki, którego mu tak brakowało. Inaczej zaczoł postrzegać na swój talent, zechciał całkowicie pokonać ciemność. Zmieniło się jego jak i wielu innych spojrzenie na mroki uważane nie tak dawno za nie rozumne bestie. Niestety nie umie w pełni panować nad swoją mocą.

"Miał wielką ochotę zostawić brata, wrócić do domu i powiedzieć mamie, że go nie znalazł, ale . . . ." 

Fabuła miała bardzo szybkie tempo, mimo iż 300 stron zostało rozłożone na tylko 2 dni, następujące po sobie wydarzenia współgrały, jednak można je było rozróżnić. Tocząca się akcja była prędka i logiczna, koniec został w dobrym miejscu usadowiony, nie przerywa fabuły z mocnym nie dosytem dla czytelnika.

Tekst jest prosty, ta powieść należy do tych, które czyta się jednym tchem, tak jak większość książek typu fantazy. Jednak moim zdaniem autorka zbyt bardzo uprościła tekst, przez co w oczach wielu może wyglądać na trochę dziecinny.

Książka pełna fantastyki, mocno pobudza wyobraźnie i jest bardzo prosta w odbiorze. Polecam ją każdemu, kto nie sądzi o sobie jako o mugolu lub magicznemu ślepcu, każdemu kto jest fanem Harrego Pottera i ogólnie Fantasy.

Muszę się wam do czegoś przyznać tej książki nie czytam po raz pierwszy raz, ale chciałem wam pokazać ją, ponieważ dorwałem w swoje ręce siquel tej książki : "Statek magów" i musiałem specjalnie sobie ją odświeżyć przed recenzją i pragnę wam opisać następną część.


Przypominam o zapowiedzianym ostatnio maratonie ( tak będę o nim przypominał)
:D

21.2.16

Długo oczekiwane (chyba) romansidło, "List w butelce"


 Zanim zacznę, pragnę was przeprosić, za to że ten wpis ma tygodniowe opóźnienie i za to że go nie było wczoraj - niestety wczoraj byłem poza domem do późnej, mam nadzieję, że nie chcecie mnie zabić za ten wydłużony czas oczekiwań :)
 


Tytuł: List w butelce

Autor: Nicolas Sparks

Wydawnictwo: świat książki

Liczba stron: 286

Moja ocena: 6,5











Książka opowiada o losach  dwójki zranionych  ludzi. Próbują po 3 latach życia w samotności porzucić powracającą przeszłość. Dziennikarka Teresa znajduję list, w wyrzuconej do bezkresnego oceanu, butelce. Zaintrygowało ją to, znajduje jeszcze dwie wiadomości od Garretta udaje się jej ustalić jego  tożsamość. Spotykają się i coś między nimi zaczyna się dziać.

Ciekawe jest to, że w tej powieści możemy znaleźć co najmniej dwa szczegółowe opisy stosunku, w tym jeden na trzy strony. od momentu kiedy się poznali wszystko się zaczyna robić mdłe i przesłodzone, co chwila się całują oraz się kochają, relacje między nimi zrastają w zastraszającym tempie, pragną jedno zaspokoić drugie.

"Wiem, że w pewnym sensie każdy krok, jaki zrobiłem, od chwili gdy nauczyłem się chodzić, był krokiem do Ciebie. Byliśmy sobie przeznaczeni."

 
Tekst mega słodki i mega mdły, (może ja tak sądzę, bo jestem chłopakiem) akcja troczy się powoli, stopniowo przyśpiesza, jednak dopiero na ostatnich kartkach jest na wysokim poziomie wtedy kiedy się wszystko dzieję, wtedy kiedy się moment dla którego może i warto zajrzeć do taj książki- niestety aby was zachęcić do przeczytania tej powieści pozostawię was w nie pewności.
 
Bohaterowie rozmawiają do siebie flirtem, pokazują jak chłopak i dziewczyna się zachowują się, gdy są w sobie zakochani, co raz częściej mówią do siebie ironicznie, co raz częściej śmieją się z takiej rozmowy. W tej książce jest pokazane jak daleko chłopak ( i dziewczyna może ) się posunąć w "żartobliwym flircie".
 
Wspomnienia Garretta są podkreślone - pokazują jak bardzo jest rozdarty pomiędzy Teresą a swoją zmarłą żoną Catriną. Z tego  powodu straszliwie cierpi on i Teresa. Kto by pomyślał, to co dziennikarka pokochała w jego listach, stawało się monstrualną przeszkodą. Jak myślicie czy ta komplikacja uniemożliwi tej parzę miłość. 
 
Film VS Książka
 
W filmie na podstawie tej książki akcja jest płynniejsza, przez cały nie przyśpiesza, nie ma momentów, w których zwalnia. Moim zdaniem to też nie za dobrze (Czapla to złe i to złe zdecyduj się wreszcie / spokojnie wypowiem się  na ten temat w wpisie dyskusyjnym (w kwietniu albo maju) , przedstawię co mi nie pasuję w jednym i w drugim oraz napiszę jakie rozmieszczenie akcji jest dla mnie naj optymalniejsze). Różnica pomiędzy książką, a filmem jest diametralna, fabuły całkowicie od siebie odbiegają,  w ekranizacji jest wprowadzony wątek kłótni o rzeczy Catrine, moim zdaniem nie potrzebnie, ale cóż....
 

"<<nic, co ma jakąś wartość, nie jest łatwe>>"

 
Nadszedł czas podsumowania: Ta książka nie jest zła, mnie się zbytnio nie podobała, ale ... gdybym nie miał nic lepszego do czytania przeczytałbym ją. Nie wiem, czy się spodoba jakiemuś chłopakowi, to typowo kobieca lektura, ma w sobie dużo miłości, polecam ją każdej starszej dziewczynie (minimum 15 lat), kobiecie, osobą które nie wiedzą jak zagadać do drugiej połówki, osobą, które myślą, że nigdy nie znajdą miłości i każdemu zapalonemu romantykowi (romantyczce), mam nadzieję że się znajdą jacyś chętni. Życzę udanych  doznań miłosnych (bo miałem to wstawić w walentynki, ale. . .)


P.S.


Zapowiadam wam, że tydzień przed akcją cała polska czyta zwiadowców  zrobię wam maraton i w dniach 12 -18.03.2016 będę wstawiał codziennie podsumowanie kolejnej części (12-17 części 1-6, ostatniego dnia maratonu dwa posty jeden dyskusyjny o 18:00 i o 16:00 ocena i opisanie całej sagi :)

 

18.2.16

Różnica pomiędzy książkami a ich ekranizacjemi, czy też tak sądzicie?

 


Świat filmu często jest uboższy niż książka,  Ile razy mieliście tak, że chcieliście zobaczyć jakąś scenę w konkretnym filmie, a jej tam nie było.  Albo zostało w ekranizacji zaznaczone wątki o znikomej wartości w książce.

Choć czasem fabuła książki jest o 180 * obrócona w filmie, np. Eragon, Hobbit.

Niestety reżyser ma do tego prawo i film, jeśli jest na podstawie książki, nie oznacza, że wiernie ją oddaje.  Się zastanawiam czy wy macie podobne myślenie do mojego, niestety na tym etapie rozwoju mojego bloga nie doczekam się zbyt wielu opinii na ten temat, jednak jeśli pojawi się choć jedna w komentarzach, będę zadowolony.

To jest post taki dyskusyjny i myślę że nawet z jedną osobą będzie fajnie porozmawiać w komentarzach, planuję jeszcze parę takich "pogadankowych wpisów", gdzie więcej do czytania będzie w komentarzach, takie posty będą krótsze. Ale za to pozwolą nam się zintegrować, póki moich regularnych czytelników jest mało (jeśli są jacyś) to będzie nawet miły i dla mnie i dla was (piszę tak jakbym się tych czytelników spodziewał nie wiadomo ilu, ale czas pokarze, czy ten blog będzie popularny)

Dzielcie się swoimi opiniami na ten temat, swoimi ulubionymi ekranizacjami, oraz nie miłymi zaskoczeniami związanymi z filmami na  podstawie danych książek  w komentarzach.

I małe pytanko (czapla te wpisy nie miały być krótkie? Się za bardzo rozpisałem :) , cóż zdarza się) czy mam moich opiniach na temat książek zawierać opinie ich ekranizacji?

16.2.16

Jeszcze nie, długo zapowiadany romans, a zbiór nowel kriminalnych z nutką miłości- Dopóki starczy światła

Zanim się rozpiszę chcę was przeprosić, że tak odwlekam wstawienie tego obiecanego romansidła, ale jestem chłopakiem i czytanie takich rzeczy mi opornie idzie -wybaczcie :)


Tytuł :Dopóki starczy światła

Autor: Agata Christie

Wydawnictwo: Dolnośląskie

Cena okładkowa : 11,09 zł

Moja ocena: 8,5/10

Ilość stron: 184












Zbiór nowel kryminalnych z nutą romansu i filozofii, inaczej tego nie jestem w stanie określić, ta książka składa się 9 rozdziałów, gdzie każdy z nich to osobna opowiastka, każda z nich ma obok siebie coś w postaci genezy, nie są ze sobą powiązane fabularnie, prócz występu Poirota - detektywa występujących w innych kryminałach Agaty.

Te nowele to nic innego jak jedne z pierwszych dzieł Agaty Christie zamieszczanych w prasie publicznej, prawie każdy z nich ma w sobie widoczną mniej, lub bardziej miłość, a to wątek zazdrości, a to rozdarcie pomiędzy dwoma kobietami, a to partnerzy w zbrodni w śledztwie, lub śledztwie. Wybrałem tą książkę, bo pasuję mi do tego okresu walentynkowego (to czemu nie wstawiłem tego w zeszłym tygodniu, wiecie)

"Oczekiwano powszechnie, że zażyłość ta [przyjaźń] przerodzi się w bardziej intymną. Klara również tak myślała."
 
 
Nowela, która mi się dobitnie spodobała to "Na krawędzi".  Jej główna bohaterka Klara była zakochana w pewnej osobie, która niestety ożeniła się z kimś innym. Klara dowiedziała się czego bardzo ...mmm . ..... interesującego o partnerce swojego przyjaciela, z którym wiązała przyszłość, Czy Klara zdradzi sekret swojej przeciwniczki, do czego doprowadzi znajomość tego sekretu.  Nie zdradzę wam dalszej części tej noweli w nadziei że z ciekawości będziecie chcieli samemu przeczytać tą opowiastka, a może i nawet całą książkę, jakby nie było rozdziały nawiązują do siebie tematyką.
 
 
A wy czytaliście kiedyś jakieś kryminały z nutką romansu, są moim zdaniem ciekawe, interesujące i dobre zarówno dla nastolatków jak i nastolatek, polecam tą książkę wszystkim moim rówieśnikom którzy się nudzą i nie wiedzą co mają przeczytać, może to nie jest besceler (musicie mi wybaczyć nie wiem jak to się piszę :p) ale do najgorszych tytułów też należy

PRZY OKAZJI NZAPOWIADAM, ŻE WYCZEKIWANY GŁOWNIE PRZEZ DZIEWCZYNY ROMANS POWINIEN POJAWIĆ SIĘ W CZWARTEK LUB W NIEDZIELĘ

A i jeszcze raz chce was przeprosić za tydzień nieobecności

14.2.16

Wyjaśnienia i informacje

Przepraszam że w tym tygodniu mnie nie było, ale nie miałem czasu, postaram się by do takiej sytuacji już niedoszło. Miałem cały zajęty tydzień zaczęło się od środy, kiedy to chciałem wstawić pierwszy w tygodniu post, miałem spotkanie do bierzmowania, czwartek miałem dni otwarte w szkole i musiałem na nich być, w piątek coś mi wypadła, w sobotę do mnie kuzynostwo przyjechało na noc, a dzisiaj dopiero wróciłem od babci. Wynagrodzę to wam, właśnie mam ferie w dwóch przyszłych tygodniach. W tym czasie będą się pojawiać 3 posty tygodniowo (jak nie 4)

Serię które planuję

-moje przemyślenia na temat wybranych książek
-triczki dla książkoholików  (przed świętami jakimiś w postaci instrukcji)
-informacje na temat akcji książkowych i ewentualny mój udział w nich
-wpuisy informacyjne ( nie wliczone do liczby 2 w tygodniu)

-w przyszłości jak będzie was więcej ciekawe niespodzianki- jak się doczekacie to zobaczycie


Informacje

-jeśli śledzisz mój blog a nie jesteś obserwatorem to zostań zjedź na dół strony, po lewej masz zakładkę obserwatorzy, kliknij "zostań członkiem witryny", i będziesz dostawać powiadomienia i wpisach na pocztę gmial.

Dziękuję za uwagę i jeszcze raz przepraszam!

:)